31.10.12 - studia w Anglii

marzą Ci się studia w Wielkiej Brytanii? niestety muszę rozczarować i siebie i Was... nie wszystko wygląda tak cudownie i pięknie. spędziłam w Anglii już nieco ponad dwa miesiące. myślałam o studiowaniu w UK od samego początku jak tutaj przyjechałam.


nikt nie był w stanie mi powiedzieć jak wygląda aplikacja na studia, więc starałam dowiedzieć się wszystkiego sama. jakoś dwa tygodnie temu zaczęłam korespondencję z uczelniami i... się załamałam. a dlaczego - o tym przeczytacie poniżej.

dobry język to podstawa


bez odpowiedniej znajomości języka nie ma szans na dostanie się na studia. uczeń nie dość, że powinien zdać maturę z angielskiego na wysokim poziomie, to musi także  udowodnić swoje umiejętności na egzaminie takim jak IELTS (poprzedni post), CAE lub CPE. w większości przypadków wystarcza IELTS zdany na 6,0 lub CAE ze stopniem A.  poza tym powinniśmy się swobodnie komunikować w danym języku, aby móc zrozumieć wykłady oraz umieć samodzielnie pisać wypracowania i wyciągać wnioski.  
o ile będę w Anglii mieszkała przez rok, o tyle nie powinnam mieć problemów z komunikacją i zdaniem egzaminów, ale...

bez wysokich wyników na maturze, nie ma na co liczyć


i to jest niestety prawda. nie uważam, żeby moje matury poszły jakoś tragicznie źle, wręcz przeciwnie - cieszyłam się z wyników i byłam przekonana, że wystarczą one żeby się dostać na studia. pierwsze otrzeźwienie przyszło, jak nie dostałam się na pewien kierunek w Polsce :) (ale nie o tym chcę teraz pisać), natomiast drugi stopień otrzeźwienia przyszedł wraz z mailem  od Uniwersytetu w Glasgow. napisali w nim "I am sorry to advise you that the University will not be able to make you an offer as our entry requirements are 75% in 3 written advanced level subjects, this is 75% in each of the 3 subjects." moja pierwsza reakcja 75 % z matury rozszerzonej - to nie możliwe! wynikałoby z tego, że musiałabym poprawić dwa przedmioty i napisać je na bardzo wysokim poziomie. potem pomyślałam, że to może wina wysokiego poziomu tego uniwersytetu i napisałam do kolejnego, tym razem w Leeds. odpowiedź przyszła równie szybko i zawierała wiadomość, że muszę mieć średnią 80% z 3 przedmiotów rozszerzonych. no i coś mi tu nie pasowało, bo Leeds nie jest już tym czołowym uniwersytetem, lecz widnieje trochę w tyle za Cambridge czy Oxford. no ale nic, pomyślałam, że napiszę jeszcze do uniwersytetu w Cardiff (Walia). w odpowiedzi otrzymałam: "As for your Polish qualification you need a Matura with 80% overall.". na dodatek wszystkiego, przeglądając dzisiaj stronę Uniwersytetu w Edynburgu, natknęłam się na szczegółowe informacje dotyczące matury.
w tym momencie nie wiem co mam robić. na pewno będę jeszcze korespondowała z uczelniami w celu pozyskania innych informacji o przyjęciu, ale nie jestem pewna, czy gdziekolwiek znajdzie się miejsce dla kogoś z przeciętnymi wynikami. to wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane.

kiedy angielski i matura nie są Twoim problemem


możesz spokojnie poszukać odpowiedniego kursu dla Ciebie. przydatna w tym momencie staje się strona UCAS, przez którą wyszukujemy dany kurs. możemy tutaj sprawdzić "entry requirements"  dla danego kierunku, a także w późniejszym czasie zaaplikować za pomocą tej strony. dla niektórych kierunków potrzebne są szczegółowe kwalifikacje, np. do filologii francusko - japońskiej potrzebujemy matury co najmniej z jednego z tych języków, aby dostać się na dziennikarstwo musimy napisać esej, a wszelkie studia artystyczne wymagają portfolio. warto wcześniej odwiedzić stronę uczelni i sprawdzić ile jest kandydatów na dostępną liczbę miejsc, czyli z iloma osobami przyjdzie Wam się zmierzyć w wyścigu o miejsce na studiach
bardzo fajną opcją w UK są joint honours, po których dostajecie podwójny dyplom.  jednak takie studia mogą trwać nieco dłużej. polegają one na jednoczesnym uczeniu się na dwóch kierunkach - zazwyczaj język + socjologia, historia sztuki, psychologia i wiele innych.

jeżeli interesujecie się językami, a zamieszkanie w innym kraju przez rok nie jest dla Was przerażające, to polecam się rozejrzeć po studiach językowych. często występuje połączenie dwóch języków (mnie na przykład marzy się rosyjski i hiszpański). na takim rodzaju studiów spędzamy rok lub dwa lata za granicą w kraju, w którym posługują się danym językiem. czasami występuje też opcja pół roku w jednym kraju i pół roku w drugim. dostanie się na takie studia jest moim największym marzeniem i chyba nieprędko z tego zrezygnuję.

ile to wszystko kosztuje


przede wszystkim jeśli zdecydujecie się na studia w UK, to pierwszy koszt z jakim się spotkacie, to będzie to cena egzaminu językowego, na przykład IELTS w Anglii kosztuje 125 funtów, czyli w Polsce trzeba się liczyć z kosztem nieco ponad 500 zł. 

w tym roku niestety podrożało czesne w Anglii (tak, tak, studia w Anglii są płatne). za pojedyncze studia na poziomie undergraduate zapłacimy rocznie(!) 9000 funtów. jest to ogromna suma, zwłaszcza dla studenta, który wcześniej nie miał okazji na te studia zarobić. i tutaj należy zwrócić się z prośbą o przydzielenie pożyczki. o pomoc finansową ubiegamy się jak już dostaniemy miejsce na studiach. więcej możecie przeczytać na stronie studiawanglii.pl w zakładce finanse

jeżeli mieszkasz mniej niż trzy lata w Wielkiej Brytanii, to przysługuje Ci prawo tylko do pożyczki na czesne. resztę, trzeba zapewnić sobie samemu. z tego co mogłam wywnioskować czytając przeróżne strony, podczas studiów na uczelni spędzamy tylko około 10 godzin tygodniowo, a resztę możemy poświęcić na pracę. i w taki oto sposób  można się spokojnie utrzymać i odłożyć jeszcze na inne przyjemności.

gdzie najlepiej studiować?


z długich rozmów przeprowadzonych z moimi hostami (oboje są nauczycielami, a Patrick wykładowcą na uniwersytecie w Southampton)  wynikało, że najlepiej studiować na północy Anglii, w Szkocji lub Walii. życie tam jest o wiele tańsze - to fakt! przed każdym wyborem starałam się zweryfikować sytuację mieszkaniowo - zarobkową na gumtree. sprawdzałam przeróżne oferty w Szkocji,  na północy Anglii i Walii i udało mi się wywnioskować, że czynsz za mieszkania potrafi tam być dwa razy tańszy, niż na przykład w Londynie, Bristolu czy Southampton. każdemu,  kto poważnie myśli o studiowaniu w Anglii radzę też wyszukać informacje na temat cen mieszkań i dostępnej pracy w danym rejonie! 

aby sprawdzić poziom danej uczelni zazwyczaj zaglądałam  tutaj. teraz już wiem, że aby dostać się do pierwszej 30 trzeba mieć bardzo wysokie wyniki z matury. będę szukała dalej i zdawała relację na bieżąco.

czyli jak z tą przyszłością?


nie chcę nikogo zniechęcać  do studiów w Anglii, tylko po prostu przedstawiam jak to wygląda. zawsze można  spróbować na uczelniach, które są niżej w rankingu. ja sama nadal będę się zastanawiała nad tym tematem. może kolejny rok przerwy mi nie zaszkodzi? a może dostanę się do jakiegoś innego uniwersytetu? może inne państwo? nie mam pojęcia. wszystko wymaga wielu godzin myślenia i rozmów z najbliższymi. marzę, żeby to mieć już za sobą, a jednocześnie cieszę się, że ciągle szukam swojej drogi. najważniejsze, to nie poddawać się i wierzyć, że się uda! :)

10 komentarzy:

  1. no cóż... zniechęciłaś mnie jeszcze bardziej :D xD ale to chyba świadczy tylko o tym, że nie jestem jeszcze na nie gotowa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no kurcze, no kurcze... nie chciałam! ja też miałam ochotę się poddać, ale jeszcze się nie poddaję! :>

      Usuń
  2. Hej ! Widzę że tematów studiów ciąglę też zaprząta Ci głowę. Cuż ja jestem w troche lepszej sytuacji ponieważ kurs który mnie interesuję jest mało popularny i oferuje je może z 3 uniwersytety które są na niższych miejscach ale z tego co się dowiedziałam to wiekszosć studentow po pol roku znajduje prace powiazana ze studiami co dla mnie jest kwestią najważniejszą ! 3mam za Ciebie kciuki i nie zniechęcaj się za bardzo ! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ma wisieć nie utonie - może odpuścisz na razie i spróbujesz za rok? Na pewno przez ten czas znajdziesz sposób żeby dostać się na wybraną uczelnię - bo chyba matura to nie jedyny sposób? Kiedyś w Polsce były CEWy (Centralne Egzaminy Wewnętrzne), dla obcokrajowców dodatkowe testy, może coś takiego jest w Anglii? No i zyskujesz dodatkowy rok na szlifowanie angielskiego i ew. zebranie części funduszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wymagania są okrutne, ale ja aplikuję tylko dla satysfakcji z próbowania i robienia czegoś dla siebie, trzeba się jednak nagimnastykować z tym wszystkim :P bardzo chciałam studiować poza Europą, ale niestety na to mnie już w ogóle nie stać, stawki i wymagania w Azji są kosmiczne... zobaczymy jak to się potoczy, Polska ostatecznie (nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee)

    języki, media, kultura, ciekawe przynajemniej :D ja ze względu na technikum mam szansę jedynie na kierunkach o podobnym profilu dlatego - Business Management haha

    próbuj mimo wszystko ;)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie skończyłam oglądać "Kobietę w czerni" i mnie ten film jakoś ani nie powalił na kolana, ani nie przestraszył. Jakoś ostatnio ciężko mi znaleźć film grozy który by na mnie podziałał.

    OdpowiedzUsuń
  6. ehh no tak kubel zimnej wody na twarz .. niestety ja tez myslalam o studiach w UK. a notka super! wiele waznych informacji w niej zawarlas w sumie kluczowych informacji

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, dasz rade, poszukaj tak jak pisze Helineth - czegos w rodzaju wewnetrznego egzaminu. Zobacz moze bys sprobowala zdac ich odpowiednik matury po prostu? Nie da sie czegos takiego zrobic? Ja jak bylam 3 lata w UK nie myslalam o studiowaniu, ewentualnie o jakis kursach, wiec akurat ta sprawa mi glowy nie zaprzatala... https://www.coursera.org - sa rozne darmowe kursy online tak w ogole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo za motywujący komentarz! na pewno postaram się jeszcze kontaktować z uczelniami i zobaczyć co z tego wyniknie. na razie nie czuję się za dobrze a całość mnie przytłacza, ale wezmę się za wszystko w najbliższym czasie!

      a co do strony z kursami - to jest po prostu GENIALNA! już zapisałam się na 6 z nich i mam nadzieję, że uda mi się je ukończyć i zdobyć certyfikat, a wtedy postaram się o tym napisać na blogu. jeszcze raz dziękuję!

      Usuń